FISHARMONIE W MUZEUM ŚLĄSKIM ...
Miejsce - szczegóły poniżej
sobota
05 grudnia 2009 | godz.17:00

 

MŁODSZA SIOSTRA ORGANÓW

 

   Siła przekazu muzyki jest mocniejsza, gdy działalność muzyków nie ogranicza się wyłącznie do środowiska branżowego... Główne bowiem zadanie, jakie stoi przed współczesnym wykonawcą to popularyzacja muzyki w jak najszerszym gronie, działania prowadzące do poszerzania grupy melomanów, a więc umiejętność zaciekawienia sztuką dźwięków słuchaczy spoza kręgów muzycznych. W postulat ten doskonale wpisuje się działalność  Muzeum Organów Śląskich, funkcjonującego w katowickiej Akademii Muzycznej. Placówka ta prowadzi aktywną współpracę z wielu instytucjami, poprzez wystawy poza swoją siedzibą a także koncerty na instrumentach znajdujących sie w jej zbiorach.   Ostatnio współprace taką podjęto z Muzeum Śląskim, o czym społeczność Katowic miała okazję przekonać się 5 grudnia 2009, bowiem wystawa „Oblicza secesji” została wzbogacona o prelekcję pt. „Fisharmonia ozdobą salonu mieszczańskiego”. Wykład dotyczący historii, zastosowania oraz budowy tego instrumentu wygłosił prof. Julian Gembalski – Kierownik Katedry Organów i Klawesynu.

   Fisharmonia powstała na początku XIX w. jako instrument zastępczy dla organów. Pełniła rolę liturgiczną podczas mszy i nabożeństw w małych kościołach lub kaplicach, jak również służyła do ćwiczenia utworów organowych w domowym zaciszu, jako że miała znacznie mniejsze paramenty. Pomysł konstrukcyjny był wynikiem ówczesnych badań nad źródłem dźwięku: stwierdzono wówczas, iż dźwięk nie musi być generowany przez piszczałkę, ale do tego celu wystarczy jedynie metalowy, drgający języczek. Pierwsze fisharmonie budowano we Francji, gdzie  otrzymały nazwę  orgue expressive.  Instrument ten posiadał możliwości uzyskania efektu dynamiki ciągłej (czyli bez wyraźnie słyszalnego dołączania głosów), poprzez odpowiedni sposób tłoczenia powietrza. Duże możliwości ekspresyjne instrumentu były zresztą jednym z głównym powodów popularyzacji fisharmonii. W Europie, zwłaszcza w Niemczech i Francji była równie powszechna, jak fortepian i pianino. Często – jak widac na zachowanych rycinach – można było spotkać nawet dwie fisharmonie w jednym pomieszczaniu. Ważnym punktem w historii tego instrumentu było kupienie patentu przez Amerykanów. W USA fisharmonia zyskala popularność jako akompaniująca do liturgicznych śpiewów zbiorowych i jako instrument domowy. Była jednym z przedmiotów produkcji masowej,  a jej  nadwyżka produkcyjna trafiała do Europy.

   Powstało wiele podręczników nauczania gry na fisharmonii oraz bogata literatura na ten instrument, m.in. takich twórców jak César Franck, Leon Boelmann, Siegfrid Karg-Elert, Henry Nibell. Wśród rodzimych kompozytorów utwory na fisharmonię pozostawili m.in. Antoni Chlondowski, czy  Władysław Żeleński. Dzieła tych właśnie kompozytorów mogli usłyszeć sympatycy Muzeum Śląskiego w trakcie połączonego z prelekcją koncertu. Oprócz prof. Juliana Gembalskiego wykonawcami podczas tej prezentacji było również dwoje studentów prowadzonej przez niego klasy: Mirosława Cieślak i Michał Duźniak. Słuchacze mieli także możliwośc skonfrontowania brzmień dwóch różnych fisharmonii z innych kręgów kulturowo-geograficznych, muzycy grali bowiem na koncertowej niemieckiej fisharmonii firmy Mannborg oraz na amerykańskiej produkcji firmy Estey Organ. Na zakończenie prof. Julian Gembalski ukazał jeszcze inne zastosowanie instrumentu – w dziedzine improwizacji, zwieńczeniem bowiem prezentacji były dwie fantazje – nt. koncertu fortepianowego f-moll Fryderyka Chopina oraz miniatura nawiązująca do XX-wiecznych technik kompozytorskich.

   Śmiało można zatem stwierdzić, że Muzeum Organów Śląskich wychodzi naprzeciw współczesnemu wielbicielowi kultury i sztuki, z jednej strony włączając się w przesięwzięcia z zakresu integracji sztuk, z drugiej zaś prezentując przedstawianą tematykę wielopłaszczyznowo. Prelekcja na temat fisharmonii i koncert pozwoliły licznie zgromadzonym słuchaczom poczuć atmosferę XIX-wiecznego salonu. Spotkanie w Muzeum Śląskim dostarczyło także wielu nowych wrażeń płynących z mało znanego obszaru kultury muzycznej XIX wieku. Warto dodać, że fisharmonia jest bodaj jedynym w historii muzyki instrumentem, który definitywnie zakończył swój żywot, wyparty przez masowo produkowane organy elektroniczne.

                                               Mirosława Cieślak

wstecz
Biuletyn Informacji Publicznej